Szkoła, to po zastanowieniu, jeden z
apektów Kanady, który zaszkoczył mnie całkiem pozytywnie. Ale
niestety nie od początku szkoła zrobiła dobre wrażenie.
![]() |
Symbol naszej szkoły - Fenix |
26 sierpnia poszliśmy (z siostrą i Tatem) do szkoły, bo
był dzień późnej rekrutacji. Weszliśmy do szkoły,
pozałatwialiśmy jakieś formy i papiery. Następnie zaprowadzono
nas do sali gimnastycznej, gdzie porozkładane były stoliki a
'guidance counsellor's chodzili i pomagali w rejerstracji i wyborze
przedmiotów. No właśnie... tutaj można sobie wybierać przedmioty
samemu. Tylko że musimy mieć określoną ilość przedmiotów z
każdej kategorii. Kategorie to
język angielski, matematyka, sztuka, WF, przyroda i historia (social
studies), informatyka,i drugi język. Czyli na przykład każdy
musi wziąć jeden semestr angielskiego w ciągu roku, ale można go
wziąć na różnym poziomie zaawansowania. Z innych kategorii jak
choćby WF bywa że jest 5 lub więcej różnych opcji do wyboru
(Yoga, WF niski poziom 12, WF wyższy poziom 12, taniec, WF 11).
Można też do pewnego stopnia ustalić, lub wpłynąć na to które
przedmioty będziemy mieli w którym semestrze. A to dlatego, że
przedmioty które wybieramy trwają jeden semestr, ale za to mamy je
każdego dnia.
Poza podstawowymi przedmiotami jak
angielski i matematyka, jest też dużo ciekawych dodatkowych opcji,
jak choćby 'business technology', 'family studies', 'leadership',
'design'.
![]() |
Fot. Magda S. |
Jakoś tak wyszło że znowu z nami był
problem i załatwienie naszej sprawy trwało najdłużej. Dziwnym
trafem 'guidence counsellors' jakoś nasz stolik omijali ;). A jak
już się ktoś nami zajął to bardzo byli niechętni, żebym szła
do IB. Bali się że zaniżę poziom – trudno w sumie im się
dziwić, nie mieli pojęcia co Polskie świadectwo znaczy, a mój
angielski w pierwszych dniach cudowny nie był. Na dodatek sprawa
była utrudniona, bo koordynator IB miał wypadek i go nie było, a
nikt inny w sprawach IB się nie orientował.
Skończyło się na tym, że mieliśmy
przyjść na następną wizytę. Po paru wizytach stanęło na tym,
że decyzja zapadnie po zobaczeniu moich ocen w listopadzie. Nie było
to tak naprawdę wielkim problemem, bo w pre-IB są tylko 2
przedmioty inne niż zwykłe. Więc oba mogłam wziąć w drugim
semestrze. Ale mimo wszystko miałam generalne odczucie wątpienia w
moje możliwości. Co sprawiło że ja sama byłam siebie niepewna,
no bo skąd miałam wiedzieć, o czym oni mówią :D.
![]() |
Fot. Magda S. |
Pierwszy dzień szkoły – 3 września
zaskoczył mnie mocno. Po pierwsze nie było żadnej gali, ani
oficjalnego rozpoczęcia roku szkolnego, a wszyscy przyszli ubrani
jak na codzień. Dla każdej klasy 10, 11, 12 (1, 2 i 3 liceum)
rozpoczęcie było o innej godzinie. Wszyscy ludzie z rocznika stali
w ogromnej kolejce. Najpierw po zapłaceniu $50 dostawaliśmy kartkę
z numerem naszej szafki na korytarzu i kodem do kłódki, oraz hasłem
do konta na szkolne komputery. Następnie każdemu z nas robili
zdjęcie do “legitymacji” (jeśli to tak można nazwać). Potem
szliśmy po plany lekcji i mogliśmy iść do domu.
![]() |
A to jest Cafeteria, jak byliśmy w szkole pierwszy raz, to jeszcze malowali podłogi :). Fot. Magda S |
Dopiero następnego dnia zaczęło się
szaleństwo :). Pierwsze dwie lekcje razem z moją siostrą byłyśmy
u Ms. M., która zajmuje się uczniami międzynarodowymi. Miała
sprawdzić nasz poziom języka. Mi Ms. M. bardzo nie przypadła do
gustu. Sama pięknie po angielsku nie mówiła, bo jest francuską.
(Wszystkie “th” wymawia jak “s”). Więc co jest śmieszne,
przy niej każdy ma większe problemy z angielskim :).
Kiedy Ms. M. zajęła się moją
siostrą, inna, tym razem bardzo miła pani, oprowadziła mnie po
kawałku szkoły i pokazała jak otworzyć kłódkę do szafki (5
nauczycieli musiała poprosić o pomoc, bo nikt nie wiedział jak to
zrobić :D).
Następnie poszłyśmy z siostrą do
naszego 'guidance counselor'a Mr. Luke (w którym już obie zdążyłyśmy
się zakochać – on też nas polubił), żeby już w końcu ustalić
te nasze plany lekcji. Na całe szczęście udało się żebyśmy z
siostrą miały 2 lekcje razem (Drama i Angielski). Tak to jest
wymyślone ciekawie w ich systemie, że osoby z dwóch różnych
roczników mogą mieć razem lekcje.
W każdym razie tego dnia zdążyłyśmy
pójść na tylko jedną lekcję. A co najlepsze spóźniłyśmy się,
pomyliśmy dni tygodnia i poszłyśmy na filozofię dla klas 12
zamiast angielski dla klas 10!
Więc jak widać początek do
najlepszych nie należał. Następnego dnia też łatwo nie było.
Szczególnie, kiedy na matematyce robiliśmy zadania tekstowe i
poszłam po słownik do Ms. M. Kiedy triumfując nade mną dała mi
ten słownik, to łzy same cisnęły się do oczu. Ale później było
już lepiej.
Generalnie mój angielski bardzo zły
nie był. Tak mniej więcej na poziomie B2. Tylko że w stresujących
sytuacjach wiadomo jak to bywa :) wszystko wychodzi dużo gorzej,
pamięć nagle zanika i wychodzi się na idiotę.
Nauczyciele (z wyjątkiem Ms. M.) byli
generalnie bardzo mili i pomocni :). Byli bardzo zainteresowani moją
historią i kiedy tylko nadarzała się okazja pytali jak to się
stało, że znalazłam się w Kanadzie, i jak mi się podoba. Mieli
też mnóstwo cierpliwości żeby tłumaczyć mi osobno co mam robić,
szczególnie na Angielskim i Drama. Jeśli chodzi o pomoc po lekcjach
też nigdy nie było z tym najmniejszego problemu.
![]() |
Nad Cafeterią wiszą flagi różnych Państw :) Fot. Magda Stocka |
Jeśli chodzi o uczniów, no cóż...
Byli główną przyczyną stresu, ale nie byli wyjątkowo wredni.
Pamiętam jednak, że na jednej z pierwszych lekcji Mi'kmaq (o
indianach), mieliśmy czytać na głos. Kiedy przyszedł czas na mnie
i zaczęłam czytać od razu wszyscy się odwrócili zdziwieni. Mój
akcent oczywiście bardzo się wybijał. To oczywiście tylko mnie
bardziej zestresowało, więc było jeszcze gorzej.
Niestety, na początku nie spotkałam żadnego ucznia, który by był koleżeński i pomocny. Raczej ludzie się nie interesowali zbytnio. Ale na ich usprawiedliwienie: oni sami mogli być zagubieni w nowej szkole.
(A to szkoła z zewnątrz)
Reszta, o codziennym życiu w szkole,
następnym razem...
O kurczę... nie wiedziałam, że tak ciężko miałyście na początku. Tym bardziej podziwiam Cię Magda, że robisz to IB i to z sukcesami!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńNo, bywało ciężko :) ale głównie na początku, potem było tylko lepiej 😌
Usuń